Sukces uczennicy klasy IIB Ewy Błońskiej na XXXIII Olimpiadzie Filozoficznej.

Sukces uczennicy klasy IIB Ewy Błońskiej na XXXIII Olimpiadzie Filozoficznej.

Olimpiada pozwala uczestnikom osiągać poszerzone kompetencje w zakresie edukacji filozoficznej oraz stwarza możliwość rozwinięcia takich przymiotów intelektualnych jak postawa krytyczna, umiejętność logicznego myślenia, wnioskowania i porównywania argumentów czy refleksja nad własną postawą, otwartością w stosunku do odmiennych poglądów oraz umiejętność krytycznego spoglądania na informacje w epoce tzw. „fake newsów”. Uzyskanie tytułu laureata lub finalisty niesie ze sobą interesujące profity przy rekrutacji na studia wyższe.

Udział w olimpiadzie składa się z kilku etapów.
Pierwszy etap (szkolny) polega na samodzielnym wyborze przez uczestnika jednego z zaproponowanych tematów w aktualnym programie XXXIII Olimpiady Filozoficznej oraz na jego opracowaniu w formie poszerzonej pracy pisemnej.

Praca Ewy, oceniona bardzo wysoko przez eksperckie jury Komitetu Okręgowego Olimpiady Filozoficznej pozwoliła jej na zakwalifikowanie się do kolejnego etapu – okręgowego, który składał się z dwóch części, tj. eseju oraz egzaminu ustnego.

Po przeprowadzonych eliminacjach okręgowych, kolejna wysoka ocena pracy Ewy sprawiła, że jury udzieliło tym samym rekomendacji do uczestnictwa w trzecim etapie czyli zawodach centralnych, które odbędą sie w Warszawie.

Opiekę merytoryczną objęła nad Ewą pani mgr Ewa Kubalańca.

Poniżej publikujemy fragment pisemnej pracy z I etapu, który Ewa przygotowała do wybranego przez siebie tematu. A brzmiał on następująco:

„Odkrycia naukowe zwykle wydają się na początku nieracjonalne, ponieważ to racjonalność wyznacza granice poznaniu; żeby je przekroczyć, trzeba często racjonalność odstawić na bok i rzucić się w ciemne odmęty niezbadanego – właśnie dlatego, żeby kawałek po kawałku uczynić je racjonalnymi i zrozumiałymi”. Olga Tokarczuk, Opowiadania bizarne, wydawnictwo literackie, Kraków 2018, s.163.

“Czy głupota jest brakiem mądrości?”
„Już od czasów antycznych w terminologii filozoficznej królowało pojęcie mądrości, uznawanej za cnotę, arete, która to po dziś dzień stanowi przedmiot rozważań myślicieli. Sam grecki termin, filosofía, tłumaczony jest jako umiłowanie mądrości – mądrość stanowi cel filozofii. Nie dziwi zatem fakt, iż owo pojęcie zajmuje szczególne miejsce w refleksji filozoficznej. Ideał mędrca, żyjącego w harmonii ze światem i przekonanego o porządku i racjonalności wszechrzeczy, był najwyższym ideałem Starożytności. Zdaniem Sokratesa – ojca filozofii greckiej, przez potomnych uznawanego za wzór etyczny filozofa – każdy czyn, jakiego dokonujemy, kierując się cnotą, jest zarazem piękny i dobry, a tym samym stanowi pewną odmianę mądrości.
Jak zatem ma się rzecz ze stojącym w opozycji pojęciem głupoty? Czy odpowiednim byłoby uznać ją po prostu za brak mądrości tak, jak św. Augustyn zło określa mianem braku dobra? Wiekowa tradycja filozoficzna inteligencję uznaje za normę człowieczeństwa, głupotę zaś jako coś irracjonalnego i z natury człowiekowi obcego. Czy jednak faktycznie stanowi to prawdę? Czy klasyczne koncepcje, zdawałoby się uniwersalne, mówiące o wartościach niezmiennych i absolutnych, wciąż w pełni oddają realia współczesnego świata? Czy cywilizacyjny postęp nie doprowadził do relatywizacji wartości, w tym także mądrości? Czy można mówić o głupocie jako o antywartości i jakie miejsce zajmuje to pojęcie w rozwoju refleksji filozoficznej? Może głupota jest tym, co najbardziej ludzkie i nieodłącznie towarzyszące człowiekowi na drodze życia? Czy winniśmy się tego wystrzegać?(…)”

Serdecznie gratulujemy!